sobota, 28 lutego 2009

moje, twoje, nasze, postanowienia ... ?

...Właściwie mam tylko jedno SCHUDNĄĆ czyli... mniej jeść ?? matko!! tylko jak to zrobić skoro od powrotu z nart mój apetyt nie chce zahamować :( POMOCY !!!!
...

niech żyje bal

...Tradycyjne ostatnia sobota karnawału jest po to, by ją przetańczyć. Tak karnawałowo. Ubiegłoroczny koniec karnawału był tak szampański, że długo później czułam go jeszcze w kościach i innej każdej części mojego ciała, do tego stopnia, że moim wielkopostnym postanowieniem było - nie powtórzyć go już nigdy w takiej samej formie. Co postanowiłam, uczyniłam, i ostatni bal przebierańców przebiegł miło i spokojnie, w przyjacielskiej atmosferze i jak zwykle doborowym towarzystwie

.
to ubiegłoroczne "przebranie" zrobiło furorę a mi przysporzyło wielu fanów :)


tegoroczne wcale nie było gorsze


cóż ... nic dodać nic ująć, prawda?? zabawa była przednia,
co widać na załączonym obrazku :P

...

wtorek, 24 lutego 2009

marzenia Królowej Śniegu

...Zwykle u schyłku lata marzymy o zimie a u schyłku zimy śnimy o ciepełku. Wystarczy więc, że skończą się wakacje a już nasze myśli krążą wokół zimowych szaleństw, czyli: jazdy na dzidę, herbaty z rumem (zamiennie z wiśniówką), wieczornej sauny, grzanego piwa lub wina, kominka lub po prostu tv w domowym zaciszu. Większość z tych rzeczy udało mi się tej zimy zrealizować i jestem z tego powodu bardzo szczęśliwa. Ostatni tydzień spędziłam w bajkowej scenerii niczym z "Królowej Śniegu", gdzie oczywiście ja byłam tą królową :P a przynajmniej tak się czułam.


tegoroczna górka z tzw. teleferico wygląda łagodnie,
lubiła jednak czasem pokazać swoje pazurki



w takim klimacie przyszło mi spędzić ostatni tydzień


ja :) w śniegu po pas!
...

poniedziałek, 23 lutego 2009

piłkarskie emocje

...Po powrocie z południowoamerykańskich wakacji ponownie wskoczyłam w zwyczajne trybiki, nie szczędząc sobie drobnych przyjemności. Jedną z nich są mecze, które chętnie oglądam zarówno w TV jak i na żywo, ZWŁASZCZA na żywo. Chętnie też, o ile trafi się okazja, oglądam je poza Gorzowem. Fajna sprawa. Właściwie to zabawa zaczyna sie już w momencie wejścia do autobusu. A później może być już tylko lepiej :) Do tego stopnia, że wynik spotkania zaczyna mieć drugorzędne znaczenie. Oczywiście o ile jest pozytywny dla MOJEJ drużyny - tym lepiej, satysfakcja jest pełniejsza. Nie tak dawno miałam okazję wziąć udział w takiej wyprawie. Celem tym razem był Lubin.


silna ekipa w komplecie
...

wspaniały rzut na miarę sukcesu (remisu :)) BRAWO!
...

pożegnania, powitania ....

...Ponownie witam się z moim blogiem, o którego istnieniu przez chwilę zapomniałam, a przecież dzieje się tyle ciekawych rzeczy, obok których przejść spokojnie nie sposób.
Powracam więc i obiecuję nie żegnać się więcej na tak długo...
...